W ostatnią niedziele startowaliśmy w domowym wyścigu w Gliwicach w cyklu Bike Atelier. W końcu w pełni słoneczny wyścig bez błota. Upał dał porządnie wszystkim w kość zabierając więcej energii i fundując pierwszą typową kolarską opaleniznę. Z racji dość dużej ilości uczestników wyścig obfitował w wiele osób, które wybrały formę tempa wycieczki niż wyścigu, co często spowalniało resztę na wąskich singlach. Standardowo Tomek i Adam wybrali dystans PRO. Tomek zaliczył mały poślizg na piasku podczas zakrętu, ale ostatecznie dotarł na metę 17 minut przed Adamem.

Na dystansie HOBBY pojawili się Kasia, Mateusz i Robert, który zadebiutował tym wyścigiem. Pierwszy na mecie pojawił się Mati, zostawiając Kasię w tyle o 5 min.
Kasia za raz po starcie ( po raz kolejny) została przewrócona przez innego uczestnika (chyba lubią się na nią kłaść i fundować nowe siniaki) tworząc małą kraksę i zabierając parędziesiąt sekund. Chyba ten incydent dodał jej adrenaliny, gdyż finalnie wywalczyła 5 miejsce w kategorii. Najciekawszą podróż miał Robert. Uzbierał tyle energii, że po ok. 200m. popsuł mu się rower. Na szczęście za wyścigiem jechała jego żona. Nie wiele myśląc zerwał numer startowy wskoczył na rower żony i dokończył wyścig.
FEBYS Stowarzyszenie Sportowo-Edukacyjne















