Żywiecki Sztos

Po wyścigu w Jeleśni Mirek, Krzysiek i Dominik wybrali się na wypad w góry w celu przejechania tzw. żywieckiego sztosu. Wyruszamy z Rajczy na bardzo wymagającą pętlę usianą kamieniami i bardzo wymagającymi korzeniami. Nie pamiętam kiedy ostatnio raz jechaliśmy trasą z tak dużą ilością korzeni. Było ich zdecydowani więcej niż przejechanego niedawno maratonu MTB w Jeleśni. Trasa na początku była spokojna w stronę Ujsołów, a potem się zaczęło: Przełęcz Kotarz następnie Hala Rycerzowa, Bacówka i Wielka Rycerzowa. Dalej przez Halę Śrubita i Halę na Małej Raczy docieramy do schroniska na Wielkiej Raczy. Po odpoczynku jedziemy w dół bardzo kamienistym żółtym szlakiem i nim dojeżdżamy do Rycerki Górnej, a stamtąd już asfaltem wracamy do Rajczy.

Ta trasa na długo pozostanie w naszej pamięci. Nie było czasu na nudę, ciągle coś się działo. Dla Dominika to była najcięższa wypraw jaką przeżył do tej pory w górach, ale poradził sobie bardzo dobrze!