Na Wiślańskiej Trasie Rowerowej

W dniach od 22 do 24 lipca wybraliśmy się na Wiślańską Trasę Rowerową. Najpierw pojechaliśmy pociągiem do Wisły. Po noclegu wyruszyliśmy na szlak. Pierwszego dnia przejechaliśmy 180 km, po czym zjechaliśmy na nocleg w Skawinie. Dotarliśmy tam bardzo późno o 22:30. Liczyliśmy na szybką kąpiel, kolację i spanie, ale tak łatwo nie było. Musieliśmy jeszcze powalczyć z grasującą myszą i szerszeniem z którymi inni lokatorzy nie mogli sobie poradzić. Spać poszliśmy dopiero po północy. W ten pierwszy dzień musieliśmy robić nieco przerw bo na zmianę wychodziło słońce lub padał deszcz, który czasem trzeba było przeczekać. Kolejnego dnia przejechaliśmy 120 km. W tym dniu pogoda już dopisywała. Do Krakowa trasa był przyjemna, ale od Krakowa sytuacja zaczęła się nieco komplikować z powodu remontów dróg i musieliśmy szukać objazdów. Nieco za Dąbrówką Morską odbiliśmy do Brzeska skąd mieliśmy pociąg powrotny. W dwa dni przejechaliśmy 300 km. Trasa bardzo przyjemna, w większości z dala od zgiełku samochodowego. Większa część trasy to przygotowane ścieżki rowerowe, a za Krakowem trafiła się nawet autostrada rowerowa! Głównym minusem trasy jest brak miejsc odpoczynkowych i sklepów.