Kolejny wyścig z cyklu Bike Maraton za nami. Tym razem sprawdzaliśmy nasze siły w Wiśle. Jest to najcięższy wyścig z tego cyklu pod względem procentowego nachylenia tras. Także było, co podjeżdżać. Na dystansie MEGA standardowo Olek z Tomkiem trzymali się łeb w łeb przez większość wyścigu, niestety Tomkowi brakło w ten dzień na koniec trochę energii i Olek znikł mu w pojawiającej się mgle odstawiając go na 4 min. Kroku próbował dotrzymać im Łukasz wypatrując w mgle FeByS-ów niestety spotkał chłopaków już za linią mety, przekraczają ją parę minut za nimi. Następny dotarł Mirek. Chyba nowy rower dodał mu procenty do mocy, bo coraz mniej ma do naszej „czołówki” 🙂
Marek po awarii roweru w Polanicy jechał dość zaniepokojony, ale na szczęście ten wyścig ukończył bez zbędnych przygód. Krzysiek, który kolejny dotarł do mety zaliczył kilka gleb utrudniając Prezesowi przejazd, ale pomimo tego cało oboje w niewielkich odstępach czasu dotarli do mety. Na końcu stawki stawił się Mariusz, który jeszcze rozwija swoją tegoroczną formę.
Na dystansie MINI Mateusz w końcu wyprzedził Kasię. Nowy rower i stój chyba go mocno nakręciły 🙂 Kasi mimo to udało się zaliczyć szerokie podium wywalczając 4 miejsce w swojej kategorii. Na starcie stawiło się dwóch debiutantów tego sezonu Damian i Sebastian. Porządny start mają za sobą teraz już powinno być z górki 🙂
FEBYS Stowarzyszenie Sportowo-Edukacyjne



















