Debiut u „Kowala”

Mirek z powodu wyścigów MTB w weekend – w ramach treningu szybkościowego – po raz pierwszy w życiu zdecydował się wystartowanie w pobliskim wyścigu gravelowym. Padło na Mały Tour Szutrowy rozgrywany w Tarnowskich Górach. Mirek wybrał najdłuższą trasę, która liczyła 90 km. Podczas wyścigu należało mieć urządzenie do nawigacji, gdyż nie było strzałek jak ma to miejsce podczas wyścigów MTB. Mirek miał tylko smartfon, a niestety zaczął padać deszcz, co znacznie utrudniło mu nawigację. W rezultacie w końcu się zgubił i nadrobił ze 3 km. Sam wyścig przebiegał głównie po szutrach premium bez jakiś wyzwań technicznym. Mirek po 70 kilometrze był już tak znużony tą monotonia, że powoli zaczął zasypiać na rowerze 🙂 Na szczęście do mety było już niedaleko. Mirek ścigał się na rowerze MTB więc w rywalizacji z rowerami gravelowymi to było co jechać i to często na bardzo wysokiej kadencji. Można uznać, ze był to fajny, solidny szybkościowy trening przed kolejnymi wyzwaniami MTB.