W poprzednim roku nie udało się wystartować, ale w tym Mirek pojawił się na starcie Rajdu Doliną Dunajca. Wstępnie planował jechać długi dystans, ale z powodu długiej choroby i chłodnych warunków atmosferycznych zdecydował się na krótki dystans (70km i prawie 1000m przewyższenia). Trasa pokrywała się z bardzo popularnymi i malowniczymi trasami rowerowymi Velo Czorsztyn i Velo Dunajec. Niestety było zimno i pochmurna i nie można było doświadczyć wszystkich walorów trasy, ale przynajmniej będzie po co wracać w kolejnych sezonach. Jechało się dość przyjemnie choć nie obyło się bez zgubienia trasy i nadrobienia kilku kilometrów. Impreza była bardzo dobrze zorganizowana ze świetnie zaopatrzonymi bufetami i solidnym pakietem startowym. Atmosfera na trasie oraz w miasteczku startowym też była fajna więc rajd będzie dobrze wspominany, a Mirek zapowiada, że postara się za rok stanąć na starcie dziesiątej edycji i przejechać długi dystans.
Następnego dnia w ramach rozjazdu Mirek wybrał się jeszcze do Psar pokibicować podczas Road Maratonu w Psarach i przy okazji objechać ze znajomymi trochę terenu znanego mu z Bike Atelier Maratonów. Wjeżdżając na teren miasteczka startowego dość niespodziewanie natknął się na Zenona Jaskółę jednego z najlepszy polskich zawodowych kolarzy szosowych w historii.



FEBYS Stowarzyszenie Sportowo-Edukacyjne

















