Szutry na MTB

Wracamy na Szutry Śląskie, tym razem do Bielska Białej. Wyścig gravelowy trawersami wokół Szyndzielni i Klimczoka, ale rower górski się przydał. Fajnie się jechało, klimat zbliżony do maratonów MTB sprzed ponad 20 lat. Myślę, ze jak będzie okazja to takie górskie gravelowe wyścigi jeszcze zaliczymy.

Na rozjazdu pojechaliśmy na II Lublinieckie Szutry w ramach cyklu Mocny Tour Szutrowy. Kilak razy na wyścigach u Kowala byliśmy, ale nie spodziewaliśmy się, że niemal 100% trasy to będą płaskie szutry premium. Tak szybkiego wyścigu gravelowego jeszcze nie jechaliśmy, tym bardziej na rowerach górskich. Mając nie za dużą zębatkę z przodu nie pozostawało nic innego jak wrzucić oś – blat i jakoś trzymać się jakiejś gravelowej grupki. Wyścig był znacznie bardziej męczący niż wczorajsze góry. Rzadko ma się okazję jechać ze średnią 30km/h na góralu. Wyszedł z tego świetny trening tempowy.