Maraton w Wiśle już tuż tuż …, więc nasi zawodnicy (Łukasz, Mirek, Krzysiek i Prezes) nie próżnowali i w sobotę wybrali się w Beskidy, aby zapoznać się z warunkami jakie będą panować podczas tego jednego z najtrudniejszych wyzwań w sezonie.
Łukasz z Mirkiem, którzy w zeszłym roku z powodu upału odbili na dystans Mini postanowili powalczyć ze śladem dystansu Mega. Pogoda sprzyjała, temperatura iście kolarska ok 16 stopni pomagała w zdobywaniu kolejnych szczytów. Dopiero bardzo sztywny podjazd z Brennej w kierunku na Stary Groń nieco ich przystopował. Potem mieli do pokonania bardzo wymagający podjazd na Kotarz.
Tradycyjnie nie odbyło się bez zgubienia śladu GPS, przez co chłopaki musieli pokonać nieco więcej niż planowane 2000m przewyższeń.
Tymczasem Prezes z Krzyśkiem najpierw wspięli się na Równicę, potem grzbietem gór przez Orłową dotarli na Trzy Kopce, z których podążyli żółtym szlakiem na Przełęcz Salmopolską. Po krótki postoju na posiłek pojechali zboczem Baranie Góry w kierunku Przysłopu. W połowie drogi odbili i zjechali w kierunku Cieńkowa. W sumie chłopaki przejechali ponad 50km i 1700m przewyższeń.
Po takim treningu chłopaki śmiało mogą się zmierzyć z trasą Maratonu MTB, który odbędzie już się 18 czerwca.
FEBYS Stowarzyszenie Sportowo-Edukacyjne














